Wywiad dla kanału Lubelska TV

Wywiad dla kanału Lubelska TV

Wywiad dla kanału Lubelska TV

19 Marzec 2018, autor Sylwia Wurst

Wywiad przeprowadzony w programie Wieczorek przy mikrofonie.

Wywiad

Zapraszam do oglądania.

Dołącz do społeczności silnych kobiet na Facebooku

Zapisz się na mój bezpłatny newsletter i odbierz rozdział książki “Magnetyzm Miłości

* Podając swój adres e-mail, będziesz otrzymywać moje najlepsze wskazówki, informacje o produktach i promocjach, jakie dla Ciebie przygotowałam. Zgodę będziesz mogła w każdej chwili wycofać, a szczegóły związane z przetwarzaniem Twoich danych osobowych znajdziesz w Polityce prywatności

Polecam Ci też inne artykuły, którę mogą Cię zainteresować

Czego jeszcze, możesz nauczyć się o MIŁOŚCI

Czego jeszcze, możesz nauczyć się o MIŁOŚCI

Bywa, że całą swoją energię skupiamy na tym, aby znaleźć miłość w swoim życiu, aby mieć obok nas partnera, który idzie w tą samą stronę, co my. I czasem tak nas to skupienie zajmuje, że gdy pojawi się obok ktoś wyjątkowy, przechodzimy dalej i tyle.

Wywiad dla kanału NTV

Wywiad dla kanału NTV

Wywiad dla kanału NTV

22 Listopad 2018, autor Sylwia Wurst

Wartościowy wywiad naładowany jak zwykle dawką wiedzy w tematyce związków przeprowadzony na żywo w studio niezależnejtelwizji z Januszem Zagórskim.

Do tej pory mogłam go oglądać jedynie po drugiej stronie ekranu, ale dzisiaj za sprawą zadowolonych czytelniczek mojej książki Magnetyzm Miłości, zasiadam tuż obok.

Chcę, aby dzięki takim wywiadom każda kobieta uwierzyła w to, że może stworzyć udany związek w swoim życiu bez względu na jej przeszłość.

Zapraszam do oglądania.

Zapisz się na mój bezpłatny newsletter i odbierz rozdział książki “Magnetyzm Miłości

* Podając swój adres e-mail, będziesz otrzymywać moje najlepsze wskazówki, informacje o produktach i promocjach, jakie dla Ciebie przygotowałam. Zgodę będziesz mogła w każdej chwili wycofać, a szczegóły związane z przetwarzaniem Twoich danych osobowych znajdziesz w Polityce prywatności

Dołącz do społeczności silnych kobiet na Facebooku

Polecam Ci też inne artykuły, którę mogą Cię zainteresować

Czego jeszcze, możesz nauczyć się o MIŁOŚCI

Czego jeszcze, możesz nauczyć się o MIŁOŚCI

Bywa, że całą swoją energię skupiamy na tym, aby znaleźć miłość w swoim życiu, aby mieć obok nas partnera, który idzie w tą samą stronę, co my. I czasem tak nas to skupienie zajmuje, że gdy pojawi się obok ktoś wyjątkowy, przechodzimy dalej i tyle.

Wywiad dla magazynu Law Business Quality

Wywiad dla magazynu Law Business Quality

Wywiad dla magazynu Law Business Quality

17 Grudnia 2018, autor Sylwia Wurst

Ilona Adamska: Jest Pani trenerem psychologii terapeutycznej i rozwoju osobistego. Od kilku lat prowadzi Pani również warsztaty, jako ekspertka w dziedzinie związków i relacji partnerskich. Czy istnieje zatem recepta na szczęśliwy związek? Dlaczego tak wiele związków rozpada się w ostatnim czasie? Ludziom nie chcę się walczyć o miłość, o siebie?

Sylwia Wurst: Istnieje recepta, aby stworzyć udany związek i, co najważniejsze, zachować go właśnie takim przez resztę życia. Pytanie tylko, ile osób jest w stanie skorzystać właśnie z takiej recepty? W swojej pracy zauważyłam, że większość par chciałaby mieć od razu tak zwany złoty środek czy też natychmiast działający lek, który swoje zbawienne właściwości ujawnia już po 15 minutach od zażycia i w jednej chwili wszystko staje się cudowne. Wiem natomiast z doświadczenia, zarówno osobistego, jak i zawodowego, że takich środków nie ma. Natomiast są recepty, do których można się zastosować i po określonym upływie czasu mieć doskonałe efekty w postaci satysfakcjonującego i dobrze funkcjonującego związku.

Dla doprecyzowania są to pełne romantyzmu i wzajemnego szacunku relacje, w których dobro partnera jest stawiane na równi z naszym własnym. W tych związkach wiodącą jest jedna ważna zasada, a mianowicie – partnerzy występują w pozycji wygrany – wygrana, jak w dobrym biznesie, każda ze stron powinna być zadowolona.

Miłość to proces, którego uczymy się przez całe życie i który uczy nas, jak być lepszym człowiekiem. Chcąc obdarować innych miłością, najpierw musimy nauczyć się kochać samych siebie. Nie możesz dać komuś czegoś, czego sam nie masz. Poza tym przywykliśmy do wygody i szybkiego tempa życia, które rządzi się własnymi prawami, stąd też brak walki o wartości wyższe, jaką zdecydowanie jest MIŁOŚĆ.

Wydała Pani autorską książkę o tematyce damsko-męskiej i wiem, że na tym Pani nie poprzestaje. Co daje Pani pisanie?

Pisanie znalazło mnie samo, okazało się moim balsamem na zbolałą w tamtym okresie czasu duszę. Najpierw zaczęłam pisać sama dla siebie, miało to mieć raczej charakter terapii, poprzez którą uwalniałam głęboko zakorzenione emocje. Z czasem okazało się również lekarstwem dla mnóstwa kobiet, które przez brak świadomości własnej lub też brak wsparcia ze strony bliskich zostały zmuszone do podejmowania trudnych i nie zawsze mądrych decyzji, przez co zetknęły się z trudami życia, zwłaszcza w związkach.

Dziś mogę powiedzieć, że pisanie jest dla mnie ogromną radością. Czuję, że robię coś dobrego dla innych i mogę zostawić po sobie jakiś ślad. Planuję jeszcze w tym roku wydać kolejną książkę- tym razem będzie to rodzaj powieści, która opisuje historię dwojga ludzi, obdarowanych przez życie miłością. Ponieważ miłość to rodzaj daru, który należy przyjąć, szanować i starać się przenieść przez całe życie.

Należy Pani z pewnością do kobiet niezależnych, pewnych siebie, odważnych. Jak ważne w drodze do sukcesu jest ryzyko? Mówi się, że kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Czy faktycznie?

Jak daleko tylko sięgnę pamięcią, mam wrażenie, że ryzykuję niemal codziennie. Pamiętam, że moim największym ryzykiem, a zarazem pierwszym, które otworzyło przede mną drogę do życia w zgodzie ze sobą, był rozwód i wyjście z toksycznej relacji. Wiem, wiem teraz zabrzmiało to dość dziwnie, bo zawodowo zajmuję się ratowaniem związków, a przecież zrezygnowałam ze swojego. Są jednak takie chwile w życiu człowieka, ryzykowne chwile, kiedy trzeba wybrać: ,,Ty i twoje życie czy twoje wewnętrzne zniszczenie”. To była bardzo trudna i długotrwała decyzja w moim życiu, ale najlepsza. I choć osobiście uważam, że należy ratować każdy związek, to są oczywiście wyjątki, kiedy musisz uratować samą, bądź samego siebie.

Jest Pani mamą wychowującą nastoletniego syna. Czy faktycznie jest tak, jak mówi powiedzenie: małe dziecko – mały problem, duże dziecko – duży problem? Co jest najtrudniejszego w wychowywaniu nastolatka?

Macierzyństwo to nie lada wyzwanie i pewnego rodzaju ryzykowny projekt, bo nigdy do końca nie wiemy, jaki będzie jego efekt. Ja przez wiele lat wychowywałam syna sama, choć z racji zawodu terapeuty, zawsze miałam z tyłu głowy to, jak ważny dla dziecka, zwłaszcza chłopca, jest męski wzorzec.

Jednak zależało mi, aby najpierw twardo stanąć samej na nogach, potem stworzyć naprawdę udany związek i dopiero dać dziecku możliwość obserwowania właściwych wzorców zwłaszcza tych damsko- męskich.

W moim rodzicielstwie przede wszystkim postawiłam na przyjaźń i szczerość z moim synem. Taka relacja istnieje między nami do dziś i z tego jestem dumna. Może dlatego nigdy nie miałam trudnych chwil ani też zachowań ze strony mojego dziecka.

Oczywiście ten nastoletni czas rządzi się swoimi prawami i czasem mamy cichy dzień lub bardziej kontrowersyjną rozmowę, ale czym to jest w porównaniu z matczyną miłością?

Jaką jest Pani mamą?

Szaloną. Przynajmniej tak nazwałby mnie mój syn. Od zawsze byłam sobą i staram się tego samego uczyć syna. Powtarzam mu: ,,Jeśli czujesz się szczęśliwy albo rozpiera cię euforia i masz ochotę skakać z radości, to rób to. Jeśli jest ci źle, to powiedz — możesz nawet pokrzyczeć albo popłakać”.

Łzy nie są niczym złym, nawet u mężczyzny, świadczą jedynie o tym, że jesteś po prostu człowiekiem i tyle. Staram się, aby zawsze pamiętał, że ma prawo do wyrażania swoich emocji jak każdy inny, pod warunkiem, że te emocje nie krzywdzą drugiego człowieka.

Czy da się zachować harmonię pomiędzy życiem prywatnym i osobistym? Czy możemy być równocześnie idealnymi matkami, żonami, partnerkami i … bizneswomen?

Na pewno powinnyśmy się starać i dążyć do tego. Nie jest to łatwe, wymaga od kobiet bardzo dobrej organizacji czasu i ciągłej pracy nad sobą, ale jest to wykonalne. Znam kilka takich kobiet. Jedna jest dla mnie pewnego rodzaju mentorem i staram się wzorować na jej wiedzy. Mowa tu o Kamili Rowińskiej- świetnym coachu, mądrej i pięknej kobiecie, którą znam od kilku lat i systematycznie wprowadzam w życie jej rady.

Jolanta Zwolińska, założycielka marki Soraya i Dermika powiedziała w jednym z wywiadów, że własny biznes jest tylko dla optymistów. Zgadza się Pani z tym stwierdzeniem?

Sama jestem optymistką i wiem, że bez tej cudownej cechy niewiele bym zdziałała w życiu. Ponieważ idąc przez życie z zasadą „podobne przyciąga podobne”, mam wokół siebie samych otwartych i wesołych ludzi, którzy wzajemnie się wspierają.

Ciężko mi jest powiedzieć, jak wyglądałby biznes pesymisty. Jednak od czasu do czasu spotykam się w swoje pracy z osobami, których pesymistyczne podejście do świata bardzo blokuje wszelkie działania, więc mogę sobie tylko wyobrazić, że również zbudowanie biznesu byłoby dla nich trudnym wyzwaniem. Co nie oznacza, że jest to niemożliwe, po prostu trudniejsze niż dla optymistów.

Jak ważna w prowadzeniu biznesu jest pasja? Biznes robiony bez pasji ma szansę na sukces?

Jest takie mądre powiedzenie: „Jeśli robisz to, co kochasz, nie przepracujesz ani jednego dnia w życiu” i chyba coś w tym jest. Jeśli człowiek ma to szczęście i odnajdzie to, co naprawdę fascynuje go w życiu i postanowi zrobić z tego swoją ścieżkę zawodową, to może czuć się wielkim wybrańcem losu. Ma ogromne szanse, aby stworzyć biznes oparty na pasji. Dodatkowym bonusem w tego rodzaju pasjonującej pracy jest dobra zabawa i satysfakcjonujące zarobki.

Każdy sukces należy celebrować. Jak Pani cieszy się ze swoich małych i dużych zwycięstw?

To mój ulubiony stan i zawsze dbam o to, aby celebrować ważne dla mnie chwile i wydarzenia. Zazwyczaj zapraszam bliskich na obiad, aby wspólnie cieszyć się z kolejnego etapu, który udało mi się pokonać. Są jednak takie momenty, kiedy mam ochotę zrobić coś tylko dla siebie. Umawiam wtedy egzotyczny masaż w salonie, zabieg u kosmetyczki albo kupuję od dawna upatrzoną sukienkę. Dzięki takim nagrodą moja podświadomość pomaga mi piąć się dalej na wyznaczone przez siebie cele.

Pani złota rada dla pań, które dopiero myślą o założeniu własnego biznesu?

„Nigdy się nie poddawaj” – to moja złota zasada, która prowadzi mnie przez życie i jak do tej pory zawsze się sprawdza. Dzięki tym słowom, które powtarzałam sobie jak mantrę, w najtrudniejszych chwilach przetrwałam i doszłam do miejsca, w którym jestem dziś.

Dołącz do społeczności silnych kobiet na Facebooku

Zapisz się na mój bezpłatny newsletter i odbierz rozdział książki “Magnetyzm Miłości

* Podając swój adres e-mail, będziesz otrzymywać moje najlepsze wskazówki, informacje o produktach i promocjach, jakie dla Ciebie przygotowałam. Zgodę będziesz mogła w każdej chwili wycofać, a szczegóły związane z przetwarzaniem Twoich danych osobowych znajdziesz w Polityce prywatności

Polecam Ci też inne artykuły, którę mogą Cię zainteresować