Jak znaleźć miłość PO TRUDNYCH ZWIĄZKACH

Udostępnij dalej z miłością:

Słuchaj i oglądaj w ulubionej aplikacji:

💌
Porady na temat
związków, miłości i mężczyzn.

Raz w tygodniu prosto na twój e-mail. Zero spamu. Obiecuję!

Nazwa

TOP 3 odcinki

Jeśli wolisz wersję tekstową:

Spis treści:

Każdy z nas pragnie miłości. Chyba tak naprawdę właśnie po to urodziliśmy się na tym świecie. Aby ją odnaleźć. I dokładnie tak samo było ze mną.

Kiedy moi rodzice się rozwiedli, nie wiedziałam, że podczas tej drogi zapisałam w swoim wnętrzu mnóstwo słabych przekonań i stworzył się we mnie brak.

Brak miłości, brak poczucia bezpieczeństwa, brak wsparcia drugiej osoby.

Tak właśnie działa psychika dziecka, kiedy doświadczy w swoim życiu rozwodu rodziców. Dokładnie z takim brakiem i z brakiem poczucia bezpieczeństwa weszłam w świat nastoletni.

W świat miłości.

Kiedy po raz pierwszy spotkałam mojego byłego męża miałam wrażenie, że złapałem Boga za nogi, że to miłość mojego życia. Byłam w stanie zrobić niemalże wszystko, żeby ten związek zatrzymać.

Weszłam w to dalej. Nie wiedziałam jeszcze wtedy, że związałam się z toksyczną osobą, bo skąd mogłam wiedzieć, w jaki sposób mogłam to rozpoznać. Nie wiedziałam, jakie cechy ma taka osoba. Skąd to wszystko można wiedzieć.

Nie uczą tego w szkole, rodzice też nie mają pełnej wiedzy, w którą mogliby wyposażyć swoje dzieci. Tak więc weszłam w ten związek. Miałam zaufanie w sercu, że wszystko będzie dobrze, ponieważ moja miłość jest w stanie uleczyć wszystko i każdego.

Wtedy przyszło ogromne rozczarowanie.

Zaczęłam widzieć świat taki jakim jest naprawdę. Zaczęłam uczyć się drugiego człowieka. Zaczęłam dostrzegać, że nie każdy myśli tak jak ja i nie każdy ma w sobie takie pokłady miłości. Zaczęłam dostrzegać różnice między nami, które były dosyć duże i nie pozwalały mi stworzyć związku jaki gdzieś tam miałam w głowie.

Jedyny obraz dobrej relacji pochodził od moich dziadków, którzy przez 55 lat byli razem i którzy w dużej części wychowywali mnie kiedy byłam mała. To właśnie ten obraz podtrzymywał mnie przy tym, żeby wierzyć w miłość. Żeby jej szukać, żeby próbować relacje z moim byłym mężem w jakikolwiek sposób pogłębić, naprawić, zrozumieć.

Ale niestety. Jeżeli nie mamy wiedzy i idziemy w związek z drugim człowiekiem z brakiem w naszym wnętrzu to przyciągamy do siebie ludzi na swoje własne podobieństwo. Na wzór, który mamy w sobie.

Teraz to wiem i teraz postąpiłabym zupełnie inaczej, ale nie wtedy. Wtedy miałam zebrać to doświadczenie i dokładnie tak było.

Związek z moim byłym mężem zaliczam do największych lekcji mojego życia. Kiedy już zorientowałam się, że ta relacja nie prowadzi mnie w dobrą stronę. Tak naprawdę podcina mi jedynie skrzydła, a toksyczne zachowania mojego byłego męża, które były związane z zazdrością wręcz z obsesją zazdrości na moim punkcie ograniczały moje życie. Praktycznie pod każdym względem nie mogłabym być prawdziwą sobą.

Ciągłe złości, awantury, szukanie problemów w miejscach, w których tak naprawdę ich nie było całkowicie zaburzyły mój świat. Gdy zrozumiałam, że nie dam rady w tym dłużej wytrwać. Chciałam się wycofać, ale los lubi robić różne niespodzianki.

Okazało się, że jestem w ciąży. I cóż. Zdecydowałam, że muszę zostać no, bo przecież jak mam dalej żyć? Jak mam sobie poradzić z dzieckiem i bez faceta? Wydawało mi się, że dziecko wszystko zmieni, że gdy mój były mąż zobaczy nowe życie może doświadczy jakiegoś napływu miłości i wszystko będzie zupełnie inaczej.

Otóż rozczarowałam się po raz kolejny. Nie jest tak, że małżeństwo czy dziecko zmieni drugiego człowieka, jeżeli on w swoim wnętrzu ma zapisane zupełnie inne przekonania na temat relacji.

Próbowałam z tego wyjść, ale nie było łatwo. Jeżeli masz do czynienia z toksycznym człowiekiem to ta relacja wiąże się z dużą dawką emocji. Były wzloty i upadki. Naprawdę potrzebowałam jakiegoś rozwiązania, ale nie wiedziałam, gdzie mam je znaleźć. Nie było wtedy Internetu, żeby znaleźć z łatwością jakieś informacje. Rodzice też nie do końca byli w stanie mi pomóc, bo tak naprawdę każde z nich próbowało układać swoje życie na nowo.

Jak to się zaczęło?

Jedyną drogą było wsparcie osób trzecich. Jakiś psychologów czy terapeutów. Kogoś kto zna się na rzeczy. Jednak to były czasy, gdzie nie mogłam dysponować taką ilością pieniędzy, żeby móc sobie pozwolić na profesjonalną wiedzę. Szukałam w miejscach dla mnie dostępnych.

Poprosiłam o wsparcie Ligę Kobiet, gdzie za niewielką opłatą mogłam uzyskać pomoc i profesjonalne wsparcie. Dzięki nim zrozumiałam z czego wynika to, że mój partner pomimo ogromnej miłości jaką mu daje nie jest w stanie tego odwzajemnić. Zrozumiałam też, że potrzebuję się wycofać, jeżeli wiem czego chcę. Jeżeli chce chronić siebie i swoje dziecko. Jeżeli chce być w życiu szczęśliwa i zrozumieć kim naprawdę jestem, jak działam.

Nie mogłam dłużej zostać w tej relacji. To nie było łatwe. Ta decyzja, ta świadomość, że właściwie nie mamy szansy na to, żeby stworzyć wspólną przyszłość, ponieważ byłoby to możliwe tylko wtedy, gdyby mój były mąż zdecydował się na jakąkolwiek pracę nad sobą, ale to nie wchodziło w grę.

Ta informacja totalnie podcięła skrzydła. Zobaczyłam jaka jest prawda. Ta prawda bolała bardzo, bo chciałam, żeby moje dziecko miało ojca i żeby miało pełną rodzinę. Nie sądziłam, że powtórzę totalnie schemat moich rodziców, ale niestety.

Ważniejsze dla mnie było moje własne bezpieczeństwo i szczęście, ponieważ wiedziałam, że tylko wtedy będę w stanie wychować szczęśliwe dziecko. To przeważyło.

Podjęłam decyzję o rozwodzie. To była droga po gruzach. Ponad dwa lata trwał mój rozwód z toksycznym człowiekiem, ponieważ tak to dokładnie wygląda. Wtedy nie jest łatwo.

Po co to wszystko?

Druga strona nie chce się zgodzić na polubowne załatwienie sprawy, ponieważ w emocjach toksycznego człowieka dzieje się coś takiego, że kiedy traci obiekt swoich pragnień, swoich zazdrości tego co jest dla niego ważne, czego potrzebuje jego wnętrze. To wpada w szał i tak naprawdę jest w stanie robić różne rzeczy, które będą miały za zadanie zatrzymać jego obiekt pożądania.

W tym przypadku tym obiektem była ja i nasz syn. Tak więc mój były mąż próbował na wszystkie sposoby nas zatrzymać. Chociaż wiedziałam, że to nie będzie dobre zatrzymanie, ponieważ robi to z zupełnie innych wewnętrznych potrzeb, które są związane z brakiem. Z brakiem, który również on doświadczył w swoim życiu.

Dopiero w momencie, kiedy byłam w stanie zobaczyć to z jakiej pochodzi rodziny, czego doświadczył jako mały chłopiec zrozumiałam, że oboje jesteśmy ofiarami. Ofiarami z pustym sercem z brakiem poczucia bezpieczeństwa, miłości i wsparcia. I to właśnie na tej podstawie oboje chcieliśmy zbudować miłość. Tak się nie da.

Wiedziałam, że tym trudnym krokiem jaki będzie rozwód na przestrzeni czasu uzdrowię nie tylko siebie, ale też mojego byłego partnera. Bo być może wtedy będzie w stanie spotkać kogoś z kim będzie wiódł dobre życie.

Ale to nie byłam ja. Widziałam już, że nie będę w stanie pójść dalej z tym człowiekiem, pomimo że nadal czułam do niego miłość.

Po rozwodzie zostałam sama z małym dzieckiem. W ogóle nie wiedziałam, jak mam sobie poradzić. Brakowało mi pieniędzy, brakowało mi czasu. Byłam przemęczona, a jedynym błogosławieństwem wtedy byli dla mnie bliscy, dziadkowie, przyjaciele.

Gdyby nie oni nie wiem czy nie targnęłabym się na własne życie. Miałam tak okropne spadki własnej energii, moja psychika czasami nie dawała rady. Wiedziałam, że dalej potrzebuje wsparcia kogoś kto się na tym zna, że sama sobie nie poradzę.

Czytałam różne książki, próbowałam się czegoś dowiedzieć, ale to było za mało. Nie miałam narzędzi, żeby dobrze postępować, żeby iść w jakimś kierunku.

Wtedy właśnie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki jak to się mówi: „Kiedy prosimy to będzie nam dane”. Zaczęłam się modlić. Naprawdę prosiłam Boga o pomoc. To było jedyne co mogłam zrobić i jedyna rzecz, która była w tamtym czasie za darmo, więc mogłam sobie na nią pozwolić. Zaczęłam się modlić po swojemu. Tak jak potrafiłam, słowami zrozpaczonego człowieka, który szuka pomocy.

I przyszła odpowiedź. Trafiłam na książkę pewnej pani psycholog, która jak się okazało otwierała właśnie szkołę, do której można się było zapisać. Ale warunkiem, żeby być uczestnikiem wydarzeń, które właśnie organizowała było przejście własnej terapii.

Nie miałam co do tego żadnych wątpliwości, że jest to droga dla mnie, ale cóż skąd wziąć na to pieniądze? Poprosiłam bliskich o wsparcie. Rodzina zrzuciła się na to, żebym mogła rozpocząć swój pierwszy krok. I tak zrobiłam. Po roku własnej terapii stwierdziłam, że chcę iść dalej i zrozumiałam tak dużo własnych schematów, tak dużo tego co się dzieje wokół mnie, ale także wśród innych ludzi.

Zrozumiałam czego szukać w życiu i do czego dążyć. Zaczęłam akceptować siebie, zaczęłam wzrastać i poczułam, że moje utracone skrzydła pomału odrastają. To było niesamowite. Wiedziałam, że na tym się nie skończy. Poszłam dalej.

Po kilku latach sama stałam się terapeutą. Zaczęłam rozwijać się na własną rękę. Skończyłam mnóstwo kursów, szkoleń i seminariów w całej Polsce. Zaczęłam też rozwijać się duchowo. Czułam, że potrzebowałam tej drogi. Chciałam to poznać.

Czas na nowy związek

W międzyczasie oczywiście mój syn dorastał, a ja zmieniając się chciałam wejść w nowy związek. Jednak nadal przyciągałam nie do końca takie osoby jak bym chciała. Nie do końca jeszcze te relacje spełniały moje oczekiwania co nie znaczy, że one były jakieś wygórowane Nie, ja po prostu wiedziałam, że człowiek, który ma być obok mnie w moim życiu musi być osobą, która zaakceptuje moją przeszłość, która zaakceptuje fakt, że miałam męża i rozwiodłam się, który zaakceptuje fakt, że samotnie wychowuje dziecko i psa.

W międzyczasie kupiłam nowe zwierzątko do naszego domu, więc jakby nie było byłam pewnym bagażem dla człowieka, który chce stworzyć związek. Dlatego to musiał być ktoś szczególny. Ktoś kto będzie dopasowany idealnie na moją miarę. Tylko jak to zrobić?

I po raz kolejny przyszło rozwiązanie. Na jednym z warsztatów duchowych dowiedziałam się w jaki sposób można taką osobę do siebie przyciągnąć.

Wróciłam więc do domu, wyciągnąłem wszystkie notatki ze szkoły terapeutycznej i wszystkich zajęć jakie do tej pory miałam. Zaczęłam wybierać najważniejsze elementy, które zrobiły na mnie wrażenie i które były związane z relacją. Stworzyłem pewnego rodzaju plan, według którego postanowiłam, że będę szła.

Uznałam, że kiedy skończę mój plan i wykonam wszystkie zadania związane z tym, żeby przygotować swoje wnętrze do spotkania takiej wyjątkowej osoby i kiedy określę jakiego człowieka poszukuje do swojego życia to wszystko się poukłada. I tak też zrobiłem.

Stworzyłam plan, według którego szłam dzień w dzień, tydzień po tygodniu, choć nie było łatwo, bo miałam pewne swoje schematy i stare przyzwyczajenia, które mi nie służyły, ale wiedziałam po co to robię.

Stwierdziłam, że jestem sama i na tą chwilę nie jest źle. Zaczęłam lubić swoje życie, zaczęłam lubić to co mnie otacza. Zupełnie zmieniłam swoje nastawienie do znajomych i do przyjaciół. Dużo się zmieniło na dobre, więc nie było źle. Dlatego stwierdziłam, że jeżeli mam kogoś spotkać w życiu to musi być to człowiek idealny dla mnie. Jeżeli go nie spotkam trudno, bo moje życie i tak jest fajne, ale jeżeli go spotkam to niech to będzie właśnie ten człowiek.

Minęło kilka miesięcy skończyłam już swój plan działania. Byłam bardzo optymistycznie i cudownie nastawiona do życia. Nawet nie wiedziałam, kiedy a na mojej drodze pojawił się mężczyzna z mojej kartki. Mężczyzna, którego stworzyło moje serce. Mężczyzna, który jak się okazało jest szyte na moją miarę.

Ale o tym co dokładnie się działo jak wyglądało nasze pierwsze spotkanie i jakie „magiczne” (tutaj mogę dokładnie użyć tego słowa) wydarzenia działy się podczas naszych pierwszych spotkań opowiem Ci w następnym odcinku.

Jeśli jesteś zainteresowana tym, aby dowiedzieć się co było dalej, to zapraszam Cię do subskrypcji mojego kanału, abyś była na bieżąco nie tylko z kolejnym odcinkiem, ale również z innymi materiałami, jakie dla Ciebie przygotowuje. Jeśli uważasz, że ten odcinek może pomóc komuś kogo znasz, to udostępnij ten odcinek na swojej tablicy.

Do usłyszenia w następnym odcinku.

Cześć.

Udostępnij dalej z miłością:
Default image
Sylwia Wurst
Pomagam kobietom odnieść sukces z mężczyznami i przyciągnąć do ich życia wymarzonego partnera. Moją podstawową filozofią pracy jest wzmacnianie kobiet w ich życiu miłosnym, które chcą przyciągnąć swoją Bratnią Duszę.